Terminy serwisowe wypadają z nudnego powodu: następna data siedzi na papierze, w mailu albo w książce, której nie otwierasz. Przypominasz sobie, gdy pali się już kontrolka.
Podziel serwis na dwa zegary:
Przebieg: olej, filtr kabinowy, świece, rozrząd / łańcuch.
Czas: płyn hamulcowy, chłodnica, klima, przegląd techniczny, ubezpieczenie — wygasają nawet gdy prawie nie jeździsz.
Wpisz ostatni serwis raz: data, przebieg, co zrobiono. Następny termin = ostatnie km + interwał (albo ostatnia data + 12 miesięcy). To cały system.
Praktyczna lista startowa dla typowego auta:
– Olej i filtr — wg krótszego z km lub miesięcy z instrukcji.
– Filtr kabinowy i powietrza — raz w roku albo gdy wentylator „ciągnie”.
– Hamulce — klocki wg grubości, płyn co 2 lata.
– Opony — ciśnienie co miesiąc; wiek ma znaczenie nawet przy bieżniku.
– Przegląd / ubezpieczenie — kalendarz, nie licznik.
Przyzwyczajenia , które działają: wychodząc z warsztatu, zaloguj wizytę zanim odjedziesz. Dwie minuty przy ladzie rozwiązują problem niż odtwarzanie faktury pół roku później.
Przypomnienia w Car Reminder są pod to: serwis przy 15 000 km albo za 12 miesięcy — co wcześniejsze. Dostajesz sygnał, gdy jeszcze jest czas na wizytę — nie gdy pasek jest już „na wczoraj”.